20.09.2010

Witch's shawl


Nareszcie skończyłam mój magiczny projekt, zainspirowany ciepłym jesiennym wiatrem, cygańską muzyką i powieścią Joan Harris Chocolat. Aż mnie paluszki rozbolały po zrobieniu jakiegoś miliona pętelek, pięknie z angielska nazwanych lover's knot, i bodaj 300 frędzli na wykończenie brzegów. Na szczęście chusta była tego warta!



Jest mięciutko-wełniano-moherowa, jesiennokolorowa i niesamowicie cieplutka.


Przed chwilą wystawiłam ją na sprzedaż na Allegro, a już teraz wrzucam więcej fotek (zrobionych przez mojego kochanego Quintusa) do albumu Doctor Stitch prezentuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz