25.02.2011

Update

Ostatnio tak rzadko publikuję nowe posty, że potem nie jestem w stanie zamieścić zdjęć wszystkich moich prac online. Zatem poniżej znajdzie się wyliczanka, by nadrobić zaległości (choć trochę, bo niektóre projekty jeszcze nie zostały nawet uwiecznione).

1. Mój synek rośnie jak na drożdżach i choć ma dopiero/już 2 miesiące, interesuje się wszystkim wokół a szczególnie kolorowymi kształtami. I maskotkami. Nie, o nie, grzechotki wcale go nie bawią - mały meloman ceni sobie czyste dźwięki, np. preludia Chopina w wykonaniu Rafała Blechacza (to ma po mamie!). A więc... Voila! Miś Bolek  (siedzący w wanience) i zabawka inspirowana tym blogiem.

2. Już dwa tygodnie po Walentynkach, a ja dopiero teraz prezentuję jeden z prezentów dla mojego kochanego Męża. Oj, wstyd Svi, wstyd. Na szczęście zdążyłam z wykończeniem poduchy przed 14 lutego.



3.Uroczy czerwony ptaszek, zapewne gil, w białym gniazdku. Oczywiście, co widać już na pierwszy rzut oka, ptaszysko powstało z resztek wełny po wykonaniu poduszki. Poznańska oszczędność rulez! A gniazdo to nic innego jak nieco zmodyfikowana kordonkowa patera z niedawno kupionej gazetki z wzorami.





4. Od dawna obiecywane, kolejne postaci z Doliny Muminków: Hatifnaty wśród świec. Na razie tylko dwa, rozmnożą się w czasie pierwszej wiosennej burzy.

2.02.2011

Przed i po





Mój kochany mały uparciuch wydostał się wreszcie na świat 26 grudnia 2010 roku. I zmienił wszystko! ... No prawie wszystko, bo poza tym, że tego nie wolno, tamto trzeba, a na owamto już nie ma ochoty po nieprzespanej nocy, nadal szydełkuję. 

Udało mi się nawet wykończyć kilka projektów, dziergając podczas karmienia. Ale o nich później. 

Na razie, by było zgodnie z tytułem, publikuję zdjęcia z "przed": 3 serwetki z przedświątecznego okresu niebieskiego i filetowo-serduszkowy kocyk, które znalazły miejsce pod choinką. A na koniec moje ostatnie zdjęcie z brzuszkiem, za to w czapce wiedźmy, wykonanej do kompletu z Witch's shawl.

 










Ehhh, crochetowe bombki na choince to dopiero za 11 miesięcy pokażę - teraz drzemią głęboko w szafie w przepastnym pudle.